DOBRA DROGA

Bezcenna lekcja wyciągnięta z pierwszego kwartału, czyli jak rodzi się innowacja

15 grudnia 2016

Pewnego piątku o 16.00 położyłam się na chwilę, aby odpocząć. Moje ciało zdecydowało się podnieść o 22.00. Podobnie było w weekend. Kiedy o 10.00 w poniedziałek zajęłam swoje stanowisko, nadal nie czułam się gotowa do działania.

Chcę Ci teraz przedstawić esencję bie. Innowację, do której doszliśmy na skutek setek rozmów, miliona przejrzanych materiałów źródłowych oraz równie wielu przeanalizowanych badań i artykułów.

Ta esencja brzmi: system wspierania przedsiębiorczości jest popsuty. I niezależnie od tego, co się wydarzy, jest dobrze.

Nasz system nauki przedsiębiorczości (od szkoły, przez studia, po MBA oraz wspieranie przedsiębiorczości) opiera się na założeniu, że istnieje jeden sposób rozwijania firmy: biznesplan.

Trzeba opracować biznesplan. Znaleźć inwestorów lub posiadać zaplecze. Rzetelnie przeprowadzić analizę ryzyka. A potem krok po kroku to wdrożyć.

Jeśli powiesz to komuś takiemu jak ja – ucieknę.

Wyobraź sobie też, że ekspertowi od copywritingu, który zamierza założyć swoją działalność, mówisz, że musi zadbać o lejek sprzedażowy, płynność finansową i otoczkę księgową. Ucieknie.

Podobnie będzie, jeśli wyśmienitemu sprzedawcy, który planuje uruchomić swoją działalność i działać w marketingu online, przekażesz, że musi przygotować wielostronicowy plan, dobrać ludzi i uzupełnić braki kadrowe. Ucieknie.

Jest tylko jedna osoba, która po usłyszeniu tego uśmiechnie się szeroko i ochoczo zasiądzie do pracy: budowniczy.

Gratulacje! Właśnie poznałeś 4 typy przedsiębiorców. To jest esencja bie. Ale jeszcze niekompletna.

System wspierania przedsiębiorczości jest popsuty.

Czasem niektóre mechanizmy, które wyglądają jak nagroda, są uzależnieniem.

Budowniczy, Inwestor, Innowator, Ekspert (BIE)

 

Jeśli mnie znasz, wiesz już, że jestem fanką pracy Michaela E. Gerbera. Zrobił coś niesamowitego, gdy powiedział małym przedsiębiorcom, że zazwyczaj są specjalistami uwięzionymi w duszach przedsiębiorców. Skazują siebie na najgorszą pracę na świecie: taką, z której nie mogą się zwolnić.

Gerber proponował, aby aktywować w sobie pozostałe osobowości: menedżera odpowiedzialnego za zarządzanie i przedsiębiorcę odpowiedzialnego za wizję.

Krok dalej poszedł Jay Abraham w swojej książce „Entrepreneurial DNA”, gdy zaprezentował 4 typy przedsiębiorców: Builder, Opportunist, Specialist, Innovator (BOSI DNA).

Sugerował, że lepiej będzie, jeśli rozpoznamy, jakie typy mamy wewnątrz organizacji, i z jakimi typami klientów mamy pracować.

Co więcej, nie jest to wiedza tajemna. Większość podręczników do przedsiębiorczości wyodrębnia różne typy przedsiębiorców. (źródło)

Sęk w tym, że poza tym rozróżnieniem niewiele z nich mówi o tym, co z tą wiedzą zrobić.

Bo:

  1. Jedno to wiedzieć, kim jesteś i jakie masz predyspozycje.
  2. Drugie to wiedzieć, CO z tym dalej zrobić i w jaki sposób rozwijać firmę.

I właśnie po to jest bie.

Nasza innowacja usługowa nie polega na tym, aby uświadomić Ci, KIM jesteś (choć liczę na to, że przyniesie Ci to taką ulgę jak mnie i że przeżyjesz swój moment AHA).

Nasza innowacja pokazuje, JAK Z TYM ŻYĆ 🙂 Co z tym zrobić. Jak rozwijać swoją firmę w zgodzie ze sobą.

Łatwo się mówi i wydawałoby się, że wzrasta świadomość społeczna co do tego, aby pracować w obszarze swojej mocy, mimo to nadal spotykamy:

  • ludzi, którzy sami uczą się tego, jak postawić swoją stronę (mimo że nie mają zamiaru się w tym kształcić i za chwilę pojawi się jakiś babol);
  • Innowatorów, którzy wchodzą w skomplikowane biznesy będące domeną Budowniczych;
  • Inwestorów, którzy kupują istniejące biznesy, co jest najgorszym dla nich wyjściem;
  • Ekspertów, którzy ciągle poszukują rozwiązań, aby móc wyróżnić się na zatłoczonym rynku.

 

Prawda jest taka, że wszystkie nasze początkowe sukcesy w bie i umiejętność unikania porażek wywodzą się z tego, że mocno trzymałam się silnika bie – Innowatora.

I z tego, że mocno dbałam o to, aby pozostałe typy były obecne na pokładzie.

I z tego, że mieliśmy tego świadomość i umieliśmy komunikować się ze sobą.

Jedno to wiedzieć, kim jesteś i jakie masz predyspozycje. Drugie to wiedzieć, CO z tym dalej zrobić i w jaki sposób rozwijać firmę.

Co zwykle kończy się tak…

Co dalej po efektuacji?

 

Kiedy zaczynają kształtować się wspólne cele (czyli udaje się stworzyć zaczątek przedsiębiorstwa), pora porzucić efektuację – niemożliwe jest rozwijanie firmy w niestabilnych warunkach, bez spójności i przewidywalności.

Pora przejść do myślenia przyczynowego, planowego, jednak bez porzucania swojego typu przedsiębiorczości.

Bo cały sekret tkwi w tym, że nigdy nie będziesz zdolny odnieść sukces w takim samym stylu jak inny typ. Owszem, jest to możliwe, ale jakim wysiłkiem?

Poza tym – czy naprawdę myślisz, że na rynku, na którym funkcjonujecie i Ty, i typ, który ma do czegoś naturalne predyspozycje, będziesz pierwsza/pierwszy?

Szkoda energii.

Szkoda energii na naśladowanie sukcesów innych.

Szkoda energii na uzupełnianie luk, które nie są Twoim obszarem mocy.

Szkoda czasu na uczenie się rzeczy, które nie sprawiają Ci przyjemności.

A jeśli jeszcze nie przekonałam Cię do chociażby zrobienia pierwszego kroku i wykonania testu, może Cię przekona ten obrazek.

Na końcu każdy z nas może powiedzieć: „tak trudno było słuchać siebie i kierować się własną intuicją”.

Dalej piszemy o:

  • co na pewno pójdzie nie tak podczas efektuacji,
  • jak rozkręcałam jednoosobową działalność usługową,
  • jak zdobyć 3 pierwszych klientów dla swojej firmy.

 

Pamiętaj – zrób test. Zaprzyjaźnij się ze swoim profilem przedsiębiorcy.

Jeśli prowadzisz agencję reklamową lub jesteś kreatywnym freelancerem, dołącz do społeczności, w której będziemy pracować nad relacjami z klientami, modelem biznesowym i promocją naszych działalności. 

Cotygodniowe wsparcie brandingowe
Hej, tu Monika, piszę o tym jak aktywować dobrą markę – zauważalną, zapamiętywalną i zakupywalną. Co tydzień z czytelnikami dzielę się doświadczeniami z pracy w terenie, których nie publikuję tutaj. Dołącz do mojej listy. Zero śmieci. Tylko powiadomienia o wpisach i wiedza zza moich kulis.