Jeśli chodzi o innowację – jest jedna rzecz, która nas przeraża nim po nią sięgniemy: niepewność rezultatu. Fahrenheit 212 oferuje rozwiązanie na tę obawę, współuczestnicząc w ponoszeniu ryzyka i inkasując 1/3 swojego wynagrodzenia, dopiero po sukcesie innowacji.

Liczy się efekt

Fahrenheit 212 powstał, ponieważ założyciele dostrzegli rozedrganie na linii: innowacja – egzekucja. Większość firm konsultingowych tworzyła jedynie lądujące na półce innowacje (skądś to znamy :)), podczas gdy kreatywne agencje zajmowały się wyłącznie… kreatywną realizacją bez uwzględnienia biznesowych celów firmy.

Fahrenheit 212 postanowił połączyć magię i pieniądze tworząc tym samym autorską metodę pracy: money+magic.

 

Proces bardziej sexy niż efekt

 

 

Jednak nie tylko wgląd jest cenny w przypadku tej firmy. Także proces, którym dochodzili do swojego produktu jest wart uwagi.

Krok 1

Na początku, mając w ręku gotowy wgląd: firmy boją się innowacji, bo te nie przynoszą rezultatów finansowych, skontaktowali się z potencjalnymi klientami. Jeden z nich, zachwycony możliwościami, zakontraktował zespół na 6 miesięcy.

Fahrenheit 212 nie odniósł jednak rezultatów biznesowych. Jego wynagrodzenie zależało od wdrożenia innowacji na rynku. A ta utknęła na pewnym etapie decyzyjnym w firmie. Mimo zachwytów i zadowolenia klienta, firma nie wygenerowała odpowiedniego przychodu. Firma generowała rozsądne i odkrywcze pomysły, jednak te nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Model jednak nie był zły. To co nie działało, to pokonywanie innowacyjnego hamulca wewnątrz firmy.

 

Krok 2

Kiedy zespół zastanowił się nad tym, co nie działało, doszli do kolejnego odkrycia: nie wystarczy mieć dobre pomysły, trzeba je jeszcze powiązać z celami biznesowymi. Innymi słowy: w zespole muszą być zarówno kreatywni, jak i finansowi.

Problem polegał na tym, że kreatywni skupiali się na stronie konsumenta, podczas gdy finansowi – na stronie biznesu.

Firma musiała nie tylko zatrudnić osoby mające umiejętności analizy biznesowej, ale też połączyć te osoby w jednym zespole.

W przeciwieństwie do tradycyjnego podejścia do rozdziału funkcji kreatywnej i biznesowej, Fahrenheit 212 połączył te umiejętności w … jednym zespole. Na czele każdego zespołu stoi dwóch przełożonych: kreatywny i biznesowy. Zespołu przestały też pracować u klientów, a zaczęły pracować w przestrzeni własnego biura.

 

Krok 3

W rezultacie firma jest w stanie w ciągu średnio 6 miesięcy, wygenerować dla klienta szereg rozwiązań, z których każde jest opłacalne i gotowe do wdrożenia na rynek. Następnie to klient decyduje, którą innowacje wdroży.

W toku dalszych działań Fahrenhet 212 doszedł też do idealnego dla siebie modelu biznesowego. Obecnie pobiera 1/3 wynagrodzenia na początku działań i pozostałą część po realizacji każdego z elementów procesu u klienta. Etapy dostosowywane są każdorazowo do warunków w jakich konkretny klient operuje.

 

 

 

Cotygodniowe innowacyjne wglądy

Zapisz się na listę, a co tydzień otrzymasz garść świeżych inspiracji o tym, co inni robią lepiej od Ciebie.